Jezioro Bodensee leży u podnóża Alp na pograniczu Austrii, Niemiec i Szwajcarii. Trasa rowerowa jest jednym z najpiękniejszych szlaków w Europie. Nas jednak nigdy nie ciągnęło by tu przyjechać, nawet nigdy trasa ta nie pojawiła się na naszej długiej liście ” do zrobienia”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Jezioro Bodeńskie

Tylko przypadek sprawił,że zwróciliśmy uwagę na Jezioro Bodeńskie. Wracając z naszej wyprawy rowerowej z Paryża (już pociągami) mieliśmy w Niemczech do wyboru dwa pociągi-albo jedziemy w kierunku Monachium albo w kierunku Jeziora Bodeńskiego. Szybka decyzja i znaleźliśmy się w Lindau. I to była miłość od pierwszego wejrzenia. Obiecaliśmy sobie, że wrócimy tu na wyprawę. No i tak też się stało, dokładnie rok później.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wyprawę zaczęliśmy w Bregenz (AT) przepiękne miasto, z którego ciężko było nam wyjechać bo co chwilę robiliśmy postoje na zrobienie zdjęć. Wyruszyliśmy w kierunku Niemiec do „naszego” Lindau. Pierwsze kilometry jechaliśmy brzegiem jeziora o zachodzie słońca a w oddali widok na góry. Zapierało dech.

To jeszcze nie sezon na wycieczki rowerowe dlatego na trasie wyróżnialiśmy się zdecydowanie od innych rowerzystów, którzy co chwilę nas pozdrawiali i pytali czy mogą nam w czymś pomóc. Za Lindau trasa nieznacznie się zmieniła.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie jechaliśmy już brzegiem jeziora a nawet były takie momenty że jezioro całkowicie znikało z naszego pola widzenia. Jeżeli ktoś zatem spodziewa się takiej malowniczej trasy jak np. wzdłuż jeziora Garda to niestety się zawiedzie. Po drodze mijaliśmy piękne miasta jak Friedrichshafen, Meersburg czy Konstanz gdzie radzimy spędzić trochę czasu . Dużym plusem tej trasy są oczywiście campingi, które znajdują się nad samym jeziorem, świetnie wyposażone a niektóre są czynne nawet cały rok.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W Szwajcarii jednak może być jednak nieco drogo. W poszukiwaniu jakiegoś sklepu byliśmy zmuszeni zajechać po wodę i to była najdroższa butelka wody mineralnej w naszym życiu 🙂 Całą trasę pokonaliśmy dzień szybciej niż zamierzaliśmy. Trasa nie jest wymagająca,oczywiście bardzo dobrze oznakowana nie ma możliwości,że można się zgubić. Drogi w 90% asfaltowe i tylko czasami niewielkie podjazdy. My sprawdzaliśmy naszą formę i testowaliśmy nowy sprzęt przed naszą następną, dłuższą i bardziej wymagającą trasą w czerwcu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

About The Author

Witamy na naszej stronie o wyprawach rowerowych. Kilka lat temu zaraziliśmy się turystyką rowerową z namiotem i nie możemy się wyleczyć :)

15 Comments

  1. Bardzo dziękuję za opublikowanie wspomnień z wyprawy! Okazały się one pomocne, ponieważ w sierpniu z grupą 7 osób zamierzam przebyć tę samą trasę. Zamieszczone, fantastyczne zdjęcia, utwierdziły mnie w przekonaniu, że dokonaliśmy dobrego wyboru. Przy okazji zapytam o bazę noclegową na trasie wokół jeziora – czy mogę napotkać na problemy ze znalezieniem noclegu? Zależy mi na hostelu, pokoju gościnnym itd. ?? Przyznam szczerze, że obawiam się, że okres wakacyjny może nieść za sobą naturalne ryzyko z dostępnością …
    Pozdrawiam i życzę dalszych pięknych destynacji 🙂

    • Hejka problemów ze znalezieniem noclegu na pewno mieć nie będziecie, jest tam mnóstwo obiektów typu camping, pencion, hotel, z dostępnością może być różnie szczególnie w sezonie, najlepiej zrobić rezerwację z darmową możliwością anulacji wtedy jest dużo taniej.
      Polecam też ściągnąć sobie trasę .gpx, bo nie zawsze są znaki na ścieżce rowerowej.

      Pozdrawiam Artur

  2. Eh.. nie wiem dlaczego ale zawsze „zwiedzam” przed komputerem zazdroszcząc ludziom którym si chce wsiąść i jechać w drogę przed siebie. Trzeba wreszcie dorosnąć do decyzji kupić rower schować samochód w bezpiecznym garażu i w drogę.. Może już za rok 🙂

  3. Czy mi się coś do postu nie ładuje, bo nie widzę zdjęć? A szkoda, bo chętnie podpatrzyłabym, jak te okolice wyglądają 🙂 Dajcie jakąś galerię 🙂

  4. To jezioro intryguje mnie głównie przez swoje niezwykle położenie, na styki 3 państw i jeszcze w górach 🙂 Świetna wyprawa, będzie co wspominać 🙂

  5. Będąc cztery lata temu w Austrii nie dojechaliśmy nad Jezioro Bodeńskie i widzę że musimy to koniecznie nadrobić 🙂

  6. Ile jest mniej więcej kilometrów, żeby przejechać Bodeńskie w około?
    Może i my się tam na rowerki wybierzemy???

    PS. Miesiąc temu za butelkę zwykłej wody zapłaciliśmy w Swiss w knajpie 11 CHF! Rachunek mamy do dziś hehehe 🙂

  7. Sama bym sie tam z checia wybrala na ‚przejazdzke rowerowa’:) Ciekawa jestem, ile kosztowala ta butelka wody w Szwajcarii?

  8. To są także nasze fajne wspomnienia :), do Bregencji dojechaliśmy pociągiem z Wiednia (przy okazji polecam – fajna jazda przez całą Austrię) i stąd już na rowerach w Alpy.

    Jezioro Bodeńskie będzie nam się jednak kojarzyło głównie ze sceną opery w Bregencji. Fajne okolice. Pewnie chętnie kiedyś wrócilibyśmy na trasę jak Wasza 🙂

    Pozdro 🙂

    • Scena w Bregencji też nam się bardzo spodobała jak i całe miasto. Niedługo planujemy podobną trasę jak wasza, ścieżką Via Claudia Augusta do Lago di Garda a potem zachodnim wybrzeżem Włoch do Rzymu.
      Ślady do garmina mam już prawie wszystkie pościągane 😉

      Nie ukrywam że wiele inspiracji znaleźliśmy właśnie na waszym blogu 🙂

    • Idealnie jest wybrać się tam tylko we dwoje! Raj na Ziemi! Uroki tego miejsca na długo zdaapają w pamięci. Gorące noce, upalne dni i ciepła woda sprzyjają urlopom i totalnemu zregenerowaniu się przed powrotem do szarej rzeczywistości. Podczas naszego wypadu nie padało, chociaż w zasadzie przydało by się czasem

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*

Close