Nasz miesiąc miodowy chcieliśmy spędzić wyjątkowo. Spośród kilku opcji zdecydowaliśmy się na trasę Wiedeń – Paryż ścieżką Euro Velo 6 by móc zobaczyć słynne zamki nad Loarą. Żeby było jeszcze bardziej romantycznie to na datę podróży wybraliśmy 1.05 no bo maj to w końcu miesiąc zakochanych. Brzmi bajkowo prawda? To miała być podróż marzeń: tylko my oraz romantyczne zachody słońca nad Loarą. Nie mogliśmy się wręcz doczekać. Odliczaliśmy dni w kalendarzu i czekaliśmy aż będziemy mogli znów przeżyć kolejną przygodę. Zaczęliśmy od znanej już nam trasy Donauradweg do Passau. Miało zejść szybko, trasę tę pokonywaliśmy już trzy razy więc miał odpaść czas na zwiedzanie. Pierwsze kilometry za nami i… kurczę ale jakoś ciężko się jedzie. No dobra jedziemy pod wiatr ale bez przesady. W tym tempie to my do Paryża nie dojedziemy nigdy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pierwszy postój na kawę i… kawy nie udało nam się przygotować przez okropny wiatr. Czujemy pod skórą, że zapamiętamy tą podróż do końca życia. Pierwsza noc na dziko w naszym zdecydowanie za małym namiocie. Rano budzimy się połamani i podejmujemy decyzję, że kupujemy nowy większy namiot. Pod koniec dnia spadł na nas zimny prysznic. Dosłownie. Oberwanie chmury, grad, wichura, nagły spadek temperatury a my czujemy, że coś nas „łamie”. Chcąc czy nie chcąc musieliśmy na dwie noce porzucić myśl o spaniu pod namiotem i spaliśmy w hotelu. Początek wyprawy a my już biedniejsi o 200 euro. Kiepski start i jeszcze gorsze tempo. Do Linz jedziemy robiąc co chwile postoje by odpocząć choć na chwilę od padającego non stop deszczu. Do Passau dojeżdżamy dzień później niż planowaliśmy ale nasz ambitny plan całej wyprawy skreślamy jeszcze tego samego dnia. Jedziemy przez Niemcy przy Dunaju do jego źródła więc po paru dniach koryto rzeki staje się wąskie a my mamy ciągle pod wiatr.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

I tak szczerze to nie widzimy nic interesującego na trasie po za miastem Ratyzbona. Tu też spaliśmy na najfajniejszym campingu wśród królików które biegały po całym terenie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
KRÓLIKI NA CAMPINGU

Żeby nieco przybliżyć wam obraz warunków pogodowych podamy kilka przykładów:
• Jadąc pod wiatr licznik pokazywał nam 7km/h. Prowadząc rower wskazywał 5km/h.
• Jechaliśmy ubrani „zimowo”.
• Spaliśmy pod namiotem, w nocy temperatura spadała do -1°C i czasami budziliśmy się z zimna.
Nasza piękna wymarzona wyprawa zamieniła się nagle w obóz przetrwania. Dostawaliśmy ciągle miłe wiadomości od znajomych, które pchały nas dalej. To nie był zdecydowanie sezon na długą wyprawę, campingi albo jeszcze zamknięte albo bez ciepłej wody. Co chwilę padał deszcz, który gasił w nas iskrę nadziei. Gdzieś za Ulm dopadł nas kryzys. Pojechaliśmy na najbliższy dworzec kolejowy i … wracamy? Czy jednak męczymy się dalej? Sprawdzam pogodę na kolejne dni i podobno będzie lepiej.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
W KTÓRĄ STRONĘ?

We Freiburgu mieliśmy się zatrzymać na 2 dni u naszych znajomych, więc zagryźliśmy zęby i pojechaliśmy dalej. Przerwa od rowerów dobrze nam zrobiła. Spędziliśmy cały dzień w parku rozrywki Europa Park w Rust, gdzie mogliśmy zapomnieć na chwilę o zimnie i deszczu. Doprowadziliśmy się do porządku, odpoczęliśmy i nabraliśmy nowych sił. Ania i Łukasz jeszcze raz bardzo wam dziękujemy! Nasi gospodarze zrobili nam również pokaz slajdów swoich zdjęć z Paryża zapewne ku motywacji. Podziałało.

Ania i Łukasz z Freiburga
Ania i Łukasz z Freiburga

Następnego dnia przekroczyliśmy już granicę Francji i nagle poczuliśmy, że Paryż jest w naszym zasięgu. Mieliśmy jakieś 10km do campingu w Miluzie, gdy nagle zaczęła gonić nas burza i oberwanie chmury. Czy nam się tylko wydaje, czy te chmury jadą z nami? Francja nas bardzo zauroczyła. Piękne okolice, cudowna ścieżka, a Francuzi na widok naszej polskiej flagi z napisem Honeymoon gratulowali i bili brawa. Gdy potrzebowaliśmy pomocy całe grupki jeździły z nami by wskazywać właściwą drogę. Oni zdecydowanie lubią rowerzystów.

We Francji mieliśmy jednak 2 najgorsze dni ever! Całe dwa dni i dwie noce deszczu non-stop, silny wiatr i okropne zimno. Gdy drugiego dnia rozstawialiśmy namiot w deszczu wściekli, zmęczeni i brudni podjechał do nas rowerzysta i zaczął rozmowę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na trasie zawsze spotykamy osoby, przy których nagle stajemy się bardzo mali. My myślimy że robimy coś wyjątkowego spędzając na rowerze trzy tygodnie a tu nagle słyszymy opowieść, że ten Pan z Niemiec jest w trasie praktycznie non-stop. Nie woził ze sobą nawet śpiworu, tylko spał uwaga pod gołym niebem na składanym krzesełku (widzieliśmy na własne oczy).Im bliżej było do celu tym bardziej rowery zaczynały nam się buntować.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pany, popsute przerzutki, pęknięta linka hamulcowa … można by tak bez końca pisać. Jakieś 5 dni przed celem pogoda zaczęła się nieco poprawiać . Zwiedziliśmy wszystkie większe miasta po drodze jak Besancon, Dole, Gien, Decize czy Orlean. Zaczęło się robić w końcu romantycznie: zachody słońca nad Loarą, przepiękne zamki i francuskie quicki :).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
DIGOIN

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Od spotykanych na trasie rowerzystów słyszeliśmy że dopiero za Orleanem zaczyna się robić naprawdę bajkowo a my właśnie w Orleanie odbijaliśmy na Paryż.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
ORLEAN

Byliśmy gotowi wydłużyć trasę ale wjeżdżając do Orleanu pojawiła się kolejna rowerowa usterka. Ale wiemy, że jeszcze tam wrócimy.  Potem już tylko prosta droga na Paryż i nie ukrywamy, że rozpierała nas duma gdy dotarliśmy pod wieże Eiffla.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przez chwilę byliśmy małą atrakcją turystyczną, ludzie chętnie z nami rozmawiali, pytali o trasę, jak długo jechaliśmy no i oczywiście gratulowali naszej podróży poślubnej. W Paryżu spędziliśmy 4 dni i to miasto było warte tego całego wysiłku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

To była nasza zdecydowanie najcięższa wyprawa. Łącznie przejechaliśmy 1600 km, trasa wprawdzie nie była bardzo wymagająca ale warunki pogodowe sprawiły, że ten płaski teren wydawał nam się górą nie do pokonania. Ale jak to Walt Disney powiedział „ Jeżeli o czymś marzysz, potrafisz też tego dokonać”.

11225907_10204270014370928_1758109173_n

Trasa naszej wyprawy

About The Author

Witamy na naszej stronie o wyprawach rowerowych. Kilka lat temu zaraziliśmy się turystyką rowerową z namiotem i nie możemy się wyleczyć :)

11 Comments

  1. Gratulacje! Piękna sprawa. Ile dni zajęła Wam cała wyprawa? W jaki sposób wróciliście? Również rowerami?

  2. Gratuluję tak pięknej wyprawy 🙂 Życzę duże szczęścia i więcej takich wspaniałych przeżyć!

  3. Świetny pomysł na podróż poślubną! Niezapomniana przygoda 🙂 Czytałam niedawno o trasie rowerowej wzdłuż Loary i bardzo zachciało mi się zorganizować taki rowerowy wyjazd 🙂 Pozdrawiam!

  4. Z miesiącami miodowymi jest tak, że niezależnie od tego, gdzie się wydarzą, zawsze są wyjątkowe. W Waszym przypadku podwójnie bijecie na głowę i bezapelacyjnie zwiększacie poziom wyjątkowości.

  5. Jestem pełna podziwu 🙂 A zdjęcia rewelka. Tory prowadzące do kościoła 😛 Boski kadr. Niesamowite ujęcie nocnej wieży <3 Trzecie zdjęcie wygląda jak miniatura 😉 A znaki świetne.

  6. Dziękuje wszystkim za dobre słowo 🙂

  7. Cos mi sie wydaje, ze wiecej takich ‚miesiecy miodowych’ przed wami:) jeszcze raz serdecznie gratuluje i zycze wszelkiej pomyslnosci, szczegolnie ‚w drodze’:)

  8. Po pierwsze, pomyślności! Po drugie, jak już przyjdzie mi do planowania miesiąca miodowego, też chciałbym zrobić to w tak ambitny sposób 🙂 Foteczka z zachodzącym słońcem… długo sobie podziwiałem 😉

  9. Bezapelacyjnie muszę o Was napisać w oderwanym projekcie. Czekam na Wasze zdjęcie i opis Waszego oderwania się! Wiecie o czym myślę? 🙂 Jak nie to napiszcie do mnie 🙂
    Tymczasem pozdrawiam Was

  10. rewelacyjny pomysł na miesiac miodowy! i szczęśliwości samych na nowej drodze życzę!

  11. Fajne, szacun dla obydwojga Was 🙂

    I pomyślności! 😉 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*

Close